Jak to się zaczęło…
Pomysł, żeby sprzedawać muchy, nie powstał przy biurku, nie w Excelu i nie „bo tak wyszło w strategii”. Ten projekt narodził się nad wodą. Dosłownie. Był 13 lipca 2024 roku. Moje urodziny. Wybrałem się wtedy nad Czarny Dunajec, z głową pełną myśli i z kijem muchowym, który — jak się później okazało — wcale nie był dobrany do tego, co próbowałem robić. To był mój czwarty, może piąty wypad na muchę w życiu. Wiedziałem niewiele. W zasadzie prawie nic. Miałem kij do suchej, sznur do suchej, a łowiłem… na nimfę. I to nie byle jaką — na krótką nimfę. Tak. Dobrze czytacie.
Mimo kompletnie niepasującego zestawu i braku doświadczenia, wydarzyło się coś, co pamiętam do dziś. Udało mi się wtedy złowić pstrąga, którego zdjęcie możecie zobaczyć tutaj na stronie. Dla kogoś z zewnątrz — zwykła ryba. Dla mnie — moment, w którym coś się przestawiło w głowie.
Spotkanie, które wszystko zmieniło
Tego dnia poznałem Adama i Kacpra — zawodników kadry Polski. Ludzi, którzy mucharstwo mają nie tylko w rękach, ale i w głowie. Kacper spojrzał na mój zestaw, na to co robię i… uśmiechnął się. Po czym powiedział wprost: „Nie, stary. Tak to się nie robi.” I właśnie wtedy zamiast zniechęcenia pojawiła się ciekawość. Zamiast wstydu — chęć nauki. Dostałem konkretne wskazówki, bez wywyższania się, bez gadania z góry. Po prostu wiedza przekazana nad wodą, w naturalny sposób. Od tego momentu poszło już na całego.
Od pierwszych błędów do prawdziwego muszkarstwa
Zacząłem łowić częściej. Zacząłem pytać. Testować. Popełniać błędy. Poprawiać je. Zrozumiałem, że muszkarstwo to nie tylko technika, ale ciągły proces uczenia się. W międzyczasie poznałem Maksa Makarę — gościa, który muchy nie tylko wiąże, ale po prostu rozumie ryby i rzekę. To właśnie jego muchy możecie zobaczyć i kupić tutaj, na zatnij.pl. To nie są wzory robione „pod sprzedaż”. To są muchy, które łowią, bo powstały z praktyki, a nie z katalogu.
Dlaczego ten sklep w ogóle istnieje?
Ten projekt nie ruszył od razu. Od tamtego lipcowego dnia minęły dwa lata, zanim wszystko dojrzało i kliknęło tak, jak trzeba. Bo nie chciałem robić sklepu „jak każdy”. Chciałem miejsca, w którym muchy są sprawdzone nad wodą, za każdym wzorem stoi konkretna historia, a sprzedający sam wie, co oferuje, bo sam tym łowi. Jeśli tu jesteś, to pewnie też wiesz, że w muszkarstwie nie chodzi tylko o ryby. Chodzi o momenty. O ludzi poznanych nad rzeką. O te dni, które zostają w głowie na długo.
I dokładnie z tego powstało zatnij.pl. Nie z przypadku. Nie z trendu. Tylko z rzeki.
icon
Dla zamówień powyżej 100 zł
icon
14 dni na zwrot
icon
7 dni w tygodniu
icon
Szybkie bezpiecznie płatności i wysyłka
check_circle
check_circle